
Od ponad 25 lat ROKBUS rozwija komunikację publiczną w Gminie Rokietnica, stawiając na nowoczesne rozwiązania, integrację transportu i zrównoważony rozwój. Firma, która zaczynała od trzech autobusów i dzierżawionego warsztatu, dziś zarządza nowoczesnym systemem komunikacyjnym i przygotowuje się do wdrożenia autobusów elektrycznych zasilanych energią z odnawialnych źródeł.
O najważniejszych etapach rozwoju spółki, wyzwaniach branży oraz przyszłości transportu publicznego rozmawiamy z Piotrem Stasiakiem, Prezesem ROKBUS.

ROKBUS działa już ponad 25 lat. Jak zmieniała się firma od momentu powstania i które momenty były dla niej przełomowe?
Zaczynaliśmy bardzo skromnie, od trzech autobusów, dzierżawionego warsztatu pełniącego funkcję zajezdni i bez pewności, czy to wszystko w ogóle się uda. Przez ostatnie 25 lat zmieniało się praktycznie wszystko. Rozwijała się technologia, rozbudowywała się gmina, zmieniały się również potrzeby i przyzwyczajenia transportowe mieszkańców. Można powiedzieć, że jedyną stałą rzeczą była ciągła zmiana.
Momentem przełomowym była integracja taryfowa z ZTM Poznań w 2014 roku. Po bardzo dokładnej analizie doszliśmy do wniosku, że pełna integracja taryf i regulaminów jest jedyną drogą do stworzenia nowoczesnego transportu publicznego, który będzie jednocześnie dostępny cenowo dla mieszkańców. Dzięki temu koszt biletu miesięcznego obejmującego dwie strefy spadł z 249 zł do 140 zł, a zasięg drugiej strefy znacząco się zwiększył. Od początku zależało mi na tym, aby integracja objęła całe terytorium gminy i aby mieszkańcy nie byli dzieleni dodatkowymi strefami biletowymi. Byliśmy pierwszą gminą w Aglomeracji Poznańskiej, która zdecydowała się na takie rozwiązanie i do dziś pozostajemy jedyną gminą wiejską bez dodatkowego podziału strefowego na całym swoim terytorium. Drugim niezwykle ważnym etapem był rok 2019, kiedy dzięki środkom z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego wybudowaliśmy całkowicie nową zajezdnię autobusową i kupiliśmy nowoczesny tabor.
W 2022 roku Gmina Rokietnica wybudowała i przekazała Spółce w zarząd Węzeł Przesiadkowy Rokietnica. To miejsce, w którym łączą się wszystkie dostępne formy transportu funkcjonujące na terenie gminy. Spotykają się tam drogi rowerowe, układ drogowy, kolej oraz komunikacja autobusowa. Na węźle działa także Punkt Obsługi Klienta, który jako jedyny w Polsce integruje sprzedaż wszystkich dostępnych biletów autobusowych i kolejowych w jednym miejscu.
Kolejnym ważnym momentem będzie rok 2026, kiedy oddamy do użytku farmę fotowoltaiczną o mocy 360 kW oraz wprowadzimy do ruchu sześć autobusów elektrycznych, które będą stanowiły jedną trzecią naszego dziennego taboru operacyjnego.
Jaką rolę odgrywa dziś transport publiczny w rozwoju gminy Rokietnica i codziennym życiu mieszkańców?
Transport publiczny jest dziś jedną z najważniejszych gałęzi działalności komunalnej. Dzięki dobrze funkcjonującej komunikacji mieszkańcy mogą w sposób świadomy podejmować decyzje dotyczące codziennego przemieszczania się. To właśnie jest fundament zrównoważonej mobilności.
Nie chodzi o to, aby wszyscy korzystali wyłącznie z transportu zbiorowego. Chodzi o możliwość wyboru. Jednego dnia ktoś wybierze rower, bo jest dobra pogoda. Następnego dnia pojedzie autobusem, ponieważ będzie wygodniej i spokojniej. Innym razem wybierze samochód, bo będzie potrzebował zrobić większe zakupy. Kluczowe jest to, aby mieszkańcy mieli dostęp do sprawnie działającego i komfortowego systemu transportowego.
Nasz system nie funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości. W 2025 roku, po jedenastu latach od pierwszej integracji, przebudowaliśmy sieć połączeń autobusowych tak, aby odpowiadała dynamicznemu rozwojowi gminy, rosnącej liczbie połączeń kolejowych i zmieniającym się potrzebom mieszkańców. Dziś widzimy wyraźnie, że pasażerów jest coraz więcej, wpływy z biletów pozostają stabilne, a autobusy ROKBUS stały się naturalnym elementem krajobrazu gminy.
Jakie były największe wyzwania w zarządzaniu firmą transportową w ostatniej dekadzie?
Ostatnia dekada była dla całej branży transportowej bardzo wymagająca. Jednym z największych problemów pozostaje brak kierowców. Brakuje osób posiadających odpowiednie uprawnienia i gotowych wykonywać ten zawód. Można mieć nowoczesny sprzęt, dobre pomysły i ambitne plany, ale bez ludzi za kierownicą nie da się ich realizować.
Ogromnym wyzwaniem była również pandemia COVID 19. Mieszkańcy zostali zamknięci w domach, a zaufanie do komunikacji publicznej zaczęło gwałtownie spadać. Aby temu przeciwdziałać, równocześnie z MPK Kraków jako jedni z pierwszych operatorów w Polsce wprowadziliśmy strefy buforowe dla kierowców, zwiększając ich bezpieczeństwo.
Najważniejsze było jednak to, że udało nam się utrzymać sto procent kursów. Chcieliśmy, aby mieszkańcy widzieli, że mimo trudnej sytuacji komunikacja nadal działa i że jest do czego wracać. W naszej ocenie była to bardzo dobra decyzja, ponieważ po zakończeniu lockdownów pasażerowie wrócili do transportu publicznego nie tylko w komplecie. Liczba osób podróżujących naszymi autobusami podwoiła się.
Dobrze funkcjonujący transport publiczny to inwestycja w komfort życia mieszkańców – mówi Piotr Stasiak, Prezes ROKBUS
Dziś jednym z największych wyzwań pozostaje niestabilność cen energii i paliw. Wystarczy jeden kryzys geopolityczny, aby koszty funkcjonowania transportu publicznego gwałtownie wzrosły, co dla przewoźników oznacza ogromne obciążenia finansowe.
ROKBUS inwestuje w autobusy elektryczne i infrastrukturę ładowania. Jak te inwestycje zmienią lokalną komunikację w najbliższych latach?
Po przeprowadzeniu wielu analiz zdecydowaliśmy się na dywersyfikację źródeł napędu naszych autobusów. Docelowo połowę floty będą stanowiły autobusy elektryczne, a drugą połowę pojazdy z tradycyjnym napędem diesla. Autobusy elektryczne oznaczają przede wszystkim ciszę i wyraźnie mniejszą emisję hałasu. Są także bardziej przyjazne środowisku, ponieważ nie emitują spalin i ograniczają emisję pyłów powstających podczas eksploatacji. Jednocześnie pojazdy z klasycznym napędem nadal muszą pozostać częścią naszej floty, ponieważ nie wszystkie zadania można dziś realizować autobusami elektrycznymi. Dodatkowo napęd diesla nadal daje większą pewność działania w sytuacjach kryzysowych, a kwestii związanych z bezpieczeństwem i obroną cywilną nie można lekceważyć.

Do ekologii podchodzimy bardzo odpowiedzialnie. W 2025 roku powołaliśmy Rokietnicką Spółdzielnię Energetyczną, której zadaniem będzie zabezpieczenie dostaw energii z odnawialnych źródeł na potrzeby komunalne gminy, w tym również ładowania autobusów elektrycznych. Chcemy, aby elektromobilność była rzeczywiście zielona.
Jakie działania podejmujecie, aby komunikacja była coraz bardziej komfortowa i atrakcyjna dla pasażerów?
W Wielkopolsce od lat ceniona jest konsekwentna praca u podstaw i właśnie takim podejściem kierujemy się na co dzień. Komfort oraz atrakcyjność transportu rozumiemy przede wszystkim jako niezawodność i dopasowanie oferty do rzeczywistych potrzeb mieszkańców. Nie skupiamy się na efektownych działaniach, które dobrze wyglądają jedynie na papierze. Każda decyzja musi być przemyślana i służyć stabilnemu funkcjonowaniu całego systemu. Bardzo ważny jest dla nas również stały kontakt z mieszkańcami. Rozmawiamy, słuchamy i staramy się reagować na ich potrzeby.
Jak ważna jest współpraca z systemem transportowym aglomeracji poznańskiej i jakie korzyści daje mieszkańcom?
To współpraca absolutnie kluczowa. Aglomeracja Poznańska to siedemnaście gmin i dwa powiaty, które muszą działać wspólnie. Dziś nie ma alternatywy dla pełnej integracji transportu publicznego, zarówno organizacyjnej, taryfowej, jak i operacyjnej. Autobusy miejskie, kolej i transport dalekobieżny powinny funkcjonować jak jeden dobrze skoordynowany organizm. Tylko wtedy mieszkańcy otrzymują naprawdę wygodną i atrakcyjną ofertę transportową.
Jak według Pana będzie wyglądał transport publiczny w mniejszych gminach za 10–15 lat?
Mam nadzieję, że samorządy będą jeszcze wyraźniej dostrzegały potencjał dobrze zorganizowanego transportu publicznego. To ogromna szansa na rozwój gmin i tworzenie miejsc, w których po prostu dobrze się mieszka i żyje. Oczywiście transport publiczny wymaga dużych nakładów finansowych, ale problem polega na tym, że bardzo często wydatki na komunikację traktowane są wyłącznie jako koszty bieżące. Tymczasem powinny być postrzegane jako inwestycja w jakość życia mieszkańców i rozwój lokalnej społeczności.
Każda firma to przede wszystkim ludzie. Jak buduje się zespół w branży transportowej i co jest kluczem do dobrej współpracy kierowców, techników i administracji?
To trochę jak poszukiwanie kamienia filozoficznego. Każdy menedżer, któremu udało się stworzyć dobrze funkcjonujący zespół, raczej nie zdradzi swojego sekretu. Jedno jest jednak pewne. Funkcję prezesa czy dyrektora pełni się przez pewien czas, ale człowiekiem jest się przez całe życie. Dla mnie najważniejsze jest to, aby za stanowiskami widzieć ludzi, ich historie, wyzwania i codzienne problemy. Zdecydowanie lepiej pracuje się z kolegami i przyjaciółmi niż z numerami na liście.




