Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Psychologia potrzebuje praktyków, bo sytuacja jest krytyczna

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
wskz, studia, uczelnia
Psychologia potrzebuje praktyków, nie tylko teoretyków. „Dyplom to dziś za mało”
fot. materiały prasowe

Dziś sam dyplom studiów psychologicznych to zdecydowanie za mało. Dane z „Barometru Zawodów” nie pozostawiają złudzeń: psycholodzy i psychoterapeuci są grupą deficytową niemal w każdym, polskim mieście.

Rynek pracy tak bardzo potrzebuje więc absolwentów psychologii, którzy są gotowi do niemal natychmiastowego po studiach podjęcia zawodowych działań, że dla uczelni podążających za współczesnymi wyzwaniami kluczowe stało się praktyczne przygotowanie ich do zawodu już na etapie kształcenia. Z dr hab. Arturem Ziółkowskim, Dziekanem Wydziału Psychologii w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego oraz dr Beatą Andrzejewską, Prodziekan ds. Rozwoju, rozmawia Bartosz Parchoniuk.

Jak z punktu widzenia Wydziału Psychologii Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego ocenia Pan znaczenie profili praktycznych w kształceniu studentów i ich przygotowaniu do jak najszybszego wejścia na rynek pracy?

fot. materiały prasowe

dr hab. Artur Ziółkowski: Mówiąc najprościej, z naszej perspektywy profil praktyczny to już nie jest opcja, a absolutna konieczność! Dane z „Barometru Zawodów” nie pozostawiają złudzeń: psycholodzy i psychoterapeuci są grupą deficytową niemal w każdym mieście. Sytuacja jest wręcz krytyczna. Rynek pracy nie szuka dziś ludzi, którzy jedynie „wiedzą o psychologii” - pilnie bowiem potrzebuje specjalistów, którzy potrafią ją stosować w praktyce, niemalże zaraz po studiach. Naszą misją jest więc maksymalne skrócenie dystansu między odebraniem dyplomu a momentem, w którym absolwent staje się samodzielnym profesjonalistą, gotowym wziąć odpowiedzialność za zdrowie psychiczne i jakość życia drugiego człowieka. Aby to lepiej zobrazować, często używam porównania do nauki jazdy samochodem: profil akademicki to rzetelne studia nad budową silnika i dynamiką jazdy, natomiast profil praktyczny to setki godzin spędzonych za kierownicą w rzeczywistym ruchu drogowym. My stawiamy na to drugie, nie zaniedbując przy tym oczywiście solidnych podstaw teoretycznych

Czym profil praktyczny różni się od klasycznego modelu akademickiego? I od studiów dualnych, łączących teorię na uczelni z praktyką zawodową?

dr Beata Andrzejewska: Różnica jest zasadnicza. Klasyczny model akademicki koncentruje się na badaniach i teorii. Choć to ważny fundament, to często bywa zbyt oderwany od codziennej pracy z „żywymi” ludźmi: dziećmi, młodzieżą, dorosłymi. Z kolei studia dualne sztywno wiążą studenta z jednym, konkretnym pracodawcą, co może ograniczać horyzonty rozwoju. Profil praktyczny w Wyższej szkole Kształcenia Zawodowego wydaje się być w tej sytuacji „złotym środkiem”. Jego przewagę podzieliłabym na cztery, kluczowe obszary. Po pierwsze kadrę, która łączy wykłady prowadzone przez uznanych profesorów i doktorów z dorobkiem naukowym, ale jednocześnie są to osoby z ogromnym doświadczeniem praktycznym. Ćwiczenia natomiast prowadzą wyłącznie specjaliści, którzy „wychodzą z gabinetu”, by wejść na salę ćwiczeniową. Oni nie cytują podręczników - oni uczą rzemiosła, które sami codziennie wykonują. Po drugie, chodzi o skalę i etapowość doświadczenia praktycznego: w modelu akademickim praktyka zawodowa to często 100 - 150 godzin traktowanych jako formalność. W naszej Uczelni to prawie 1000 (!) godzin podzielonych na trzy etapy. Dzięki temu student nie jest przywiązany do jednego miejsca, jak w modelu dualnym, ale poznaje różne środowiska społeczno - gospodarcze: od szpitala czy kliniki, poprzez szkołę, stowarzyszenie czy fundację, aż po biznes. Po trzecie specjalizacja i transferowalność warsztatu. Chodzi o to, że kompetencje psychologa powiązane są z różnymi specjalnościami - psycholog może być np. wychowania i edukacji, zdrowia i kliniczny, pracy i organizacji czy stresu i traumy. Nie są to specjalności uniwersalne, ale w naszej Uczelni gwarantujemy ich wysoką transferowalność. Czyli nawet jeśli student spędzi u nas część praktyk w dziale HR, to zdobędzie tam takie umiejętności diagnozy i rozwoju potencjału zawodowego, które uczynią go w przyszłości znacznie lepszym np. psychologiem szkolnym. Budujemy warsztat skuteczny, który jest niezależny od wybranej ścieżki. Czwartym obszarem, który tworzy przewagę naszej Uczelni, jest wymiana wiedzy z otoczeniem. Nie jesteśmy zamkniętą wieżą. Czerpiemy z rynku pracy i aktywnie go wzmacniamy, poprzez konferencje, podcasty, warsztaty, spotkania z praktykami oraz popularyzację nauki tam, gdzie jest ona realnie potrzebna.

Jednym z kluczowych elementów tego modelu są zajęcia prowadzone przez praktyków. Jak to wpływa to na jakość kształcenia i rozwój kompetencji studentów?

dr hab. Artur Ziółkowski: To dosłownie zmienia całą dynamikę nauczania. W klasycznym modelu student styka się głównie z teoretykami i badaczami, dla których psychologia często koncentruje się na publikacjach naukowych. W Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego trzon kadry stanowią osoby z wykształceniem psychologicznym, z dodatkowymi kwalifikacjami, w zakresie m.in. psychoterapii, coachingu, interwencji kryzysowej, doradztwa zawodowego czy pracownicy szkół i służby więziennej. Czyli nasz wykładowca od poniedziałku do piątku prowadzi realne działania w szpitalu, gabinecie, szkole, a w weekendy dzieli się tymi doświadczeniami ze studentami. Dzięki temu nie rozmawiamy o abstrakcyjnych konstruktach teoretycznych, ale o konkretnych przypadkach w codziennej praktyce, z zachowaniem oczywiście pełnej anonimowości i etyki. Student nie pyta na naszych zajęciach „co miał na myśli autor podręcznika?”, ale „jak zareagować, gdy odbiorca usług psychologicznych w gabinecie zachowa się w określony sposób?”. To buduje kompetencje miękkie i odporność psychiczną, których nie da się przyswoić z żadnej książki. Wyposaża studenta w zweryfikowany życiem i sprawdzony w boju warsztat kompetencji psychologicznych.

Profil praktyczny zakłada też większy nacisk na praktyki zawodowe. Na ile realne doświadczenie, zdobywane już w trakcie studiów, przekłada się na późniejszą pozycję absolwentów na rynku pracy?

dr hab. Artur Ziółkowski: Niemal 1000 godzin praktyk to naprawdę potężny argument w CV. Ale ich prawdziwa siła tkwi w możliwości trzykrotnego zetknięcia się z zawodem, w różnych obszarach. U nas student może zweryfikować swoje wyobrażenia o pracy w oświacie, poradniach zdrowia psychicznego, działach HR czy organizacjach pozarządowych jeszcze przed wyborem specjalności. Dzięki temu nie błądzi po omacku, tylko świadomie buduje swoją ścieżkę kariery. Obecnie mamy do czynienia z sytuacją wręcz krytyczną - braki kadrowe sprawiają, że dyrektorzy szkół, za zgodą kuratoriów, czasem muszą zatrudniać osoby bez wykształcenia psychologicznego. W tym kontekście nasz absolwent, nawet po studiach pierwszego stopnia, jest na wagę złota. Wchodzi do placówki z wypracowanym warsztatem i siecią kontaktów zawodowych. Bardzo często miejsce praktyk staje się jego pierwszym miejscem pracy. Nasi studenci kończą studia nie tylko z dyplomem, ale też z konkretnym pomysłem na siebie i bagażem doświadczeń praktycznych, których nie zastąpi nawet pogłębiona teoria. Dla naszej Uczelni doświadczenia z dynamicznego rynku pracy są bowiem szybszym i dużo bardziej rzetelnym źródłem informacji, niż podręczniki sprzed 5 lat czy dekady. Przekładamy to na sposób kształcenia. Dodatkowo bardzo cenimy głos naszych studentów, którzy często są już aktywni zawodowo i najlepiej wiedzą, jakich narzędzi potrzebują. Tylko taka otwarta, wielostronna wymiana, pozwala budować studia odpowiadające na nowe i złożone wyzwania XXI w., choćby cyfryzację życia czy wszechobecne przebodźcowanie.

Dziękuję za rozmowę.

red. nacz. Bartosz Parchoniuk

wskz logo
wskz logo /
fot. materiały prasowe