Zwiń

Nie masz konta? Zarejestruj się

Psychologia potrzebuje praktyków, nie tylko teoretyków. „Dyplom to dziś za mało”

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
wskz, studia, uczelnia
Psychologia potrzebuje praktyków, nie tylko teoretyków. „Dyplom to dziś za mało”
fot. materiały prasowe

Współczesny rynek pracy w obszarze psychologii coraz wyraźniej odchodzi od modelu opartego wyłącznie na wiedzy teoretycznej (choć oczywiste jest to, że psychologia teoretyczna stanowi fundament przygotowania psychologicznego). Rosnące zapotrzebowanie na specjalistów gotowych do natychmiastowego działania sprawia, że kluczowe staje się praktyczne przygotowanie do zawodu już na etapie studiów.

O znaczeniu profilu praktycznego, jakości kształcenia oraz ryzykach powrotu do modelu stricte akademickiego rozmawiam z dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz., Dziekanem Wydziału Psychologii Wyższej Szkoły Kształcenia Zawodowego oraz dr Beatą Andrzejewską, Prodziekan ds. rozwoju.

red nacz. Bartosz Parchoniuk: Jak z perspektywy Wydziału Psychologii WSKZ ocenia Pan znaczenie profili praktycznych w kształceniu studentów i ich przygotowaniu do wejścia na rynek pracy?

fot. materiały prasowe

dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz.: Z perspektywy naszego Wydziału profil praktyczny to nie opcja, a absolutna konieczność. Dane z „Barometru Zawodów” nie pozostawiają złudzeń: psycholodzy i psychoterapeuci są grupą deficytową niemal w każdym mieście. Rynek pracy nie szuka już ludzi, którzy jedynie „wiedzą o psychologii” – potrzebuje specjalistów, którzy „potrafią ją stosować w praktyce niemalże zaraz po studiach”.

Naszą misją jest maksymalne skrócenie dystansu między odebraniem dyplomu a momentem, w którym absolwent staje się samodzielnym profesjonalistą gotowym wziąć odpowiedzialność za zdrowie psychiczne i jakość życia drugiego człowieka. Aby to zrozumieć, często używam porównania do nauki jazdy samochodem: profil ogólnoakademicki to rzetelne studia nad budową silnika i dynamiką jazdy, natomiast profil praktyczny to setki godzin spędzonych za kierownicą w rzeczywistym ruchu drogowym. My stawiamy na to drugie, nie zaniedbując przy tym solidnych podstaw teoretycznych. Wszak sam jestem absolwentem kierunku psychologia Uniwersytetu Gdańskiego.

BP: Czym profil praktyczny różni się od studiów dualnych oraz klasycznego modelu akademickiego? Gdzie widzi Pani jego najważniejsze przewagi?

dr Beata Andrzejewska, prodziekan ds. rozwoju: Różnica jest zasadnicza. Klasyczny model akademicki (profil ogólnoakademicki) koncentruje się na badaniach i teorii. W przypadku badań i ich implementacji możemy mówić o wielu wyzwaniach (np. kryzys replikacyjny, komorbidność zaburzeń, nadreprezentacja badań przekrojowych, niska transparentność metod i samych danych). Choć to ważny fundament, bywa zbyt oderwany od codziennej pracy z klientem: dzieckiem, młodzieżą czy człowiekiem dorosłym. Studia dualne (studia o profilu praktycznym prowadzone z udziałem pracodawcy, których organizację określa umowa zawarta w formie pisemnej) z kolei sztywno wiążą studenta z jednym, konkretnym pracodawcą, co może ograniczać horyzonty rozwoju.

Profil praktyczny w WSKZ to „złoty środek”, który oferuje przewagi na czterech kluczowych polach:

  1. Kadra łącząca dwa światy: U nas wykłady prowadzą uznani profesorowie i doktorzy z dorobkiem naukowym, ale są to osoby z ogromnym doświadczeniem praktycznym. Ćwiczenia natomiast prowadzą wyłącznie specjaliści, którzy „wychodzą z gabinetu”, by wejść na salę ćwiczeniową. Oni nie cytują podręczników – oni uczą rzemiosła, które sami codziennie wykonują.
  2. Skala i etapowość doświadczenia praktycznego: W modelu akademickim praktyka zawodowa to często 100–150 godzin traktowanych jako formalność. W WSKZ to prawie 1000 godzin podzielonych na trzy etapy. Dzięki temu student nie jest przywiązany do jednego miejsca, jak w modelu dualnym, ale poznaje różne środowiska społeczno-gospodarcze – od kliniki, przez szkołę, stowarzyszenie czy fundację, aż po biznes.
  3. „Specjalizacja” i transferowalność warsztatu: Kompetencje psychologa powiązane są z różnymi ścieżkami specjalnościowymi (np. psycholog wychowania i edukacji, psycholog zdrowia i kliniczny, psycholog pracy i organizacji, psycholog stresu i traumy) i pomimo że nie są uniwersalne, gwarantujemy ich wysoką transferowalność. Nawet jeśli student spędzi część praktyk w dziale HR, zdobędzie tam umiejętności diagnozy i rozwoju potencjału zawodowego, które uczynią go również znacznie lepszym psychologiem szkolnym w przyszłości. Budujemy warsztat skuteczny niezależnie od wybranej ścieżki, oparty na podejściu opartym na dowodach (evidence based).
  4. Wymiana wiedzy z otoczeniem: Nie jesteśmy zamkniętą wieżą z kości słoniowej. Czerpiemy z zawodowego rynku pracy i aktywnie go wzmacniamy poprzez konferencje, podcasty, warsztaty, spotkania z praktykami oraz popularyzację nauki tam, gdzie jest ona realnie potrzebna.

BP: Jednym z kluczowych elementów tego modelu są zajęcia prowadzone przez praktyków. Jak wpływa to na jakość kształcenia i rozwój kompetencji studentów?

dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz.: To zmienia całą dynamikę nauczania. W klasycznym modelu student styka się głównie z teoretykami i badaczami, dla których psychologia często koncentruje się na publikacjach naukowych. W WSKZ trzon kadry stanowią osoby z wykształceniem psychologicznym z dodatkowymi kwalifikacjami w zakresie psychoterapii, coachingu, interwencji kryzysowej, doradztwa zawodowego, psychotraumatologii czy pracownicy szkół i służby więziennej. Nasz wykładowca od poniedziałku do piątku prowadzi realne procesy w szpitalu, gabinecie, szkole a w weekendy dzieli się tymi „świeżymi” doświadczeniami ze studentami.

Dzięki temu nie rozmawiamy o abstrakcyjnych konstruktach teoretycznych, ale o konkretnych przypadkach w codziennej praktyce (z zachowaniem pełnej anonimowości i etyki). Student nie pyta: „co napisał autor w podręczniku?”, ale: „jak zareagować, gdy odbiorca usług psychologicznych w gabinecie zachowa się w określony sposób?”. To buduje kompetencje miękkie i odporność psychiczną, których nie da się przyswoić z żadnej książki. To wyposażenie studenta w „zweryfikowany życiem”, „sprawdzony w boju” warsztat kompetencji psychologicznych.

BP: Profil praktyczny zakłada także większy nacisk na praktyki zawodowe. Na ile realne doświadczenie zdobywane już w trakcie studiów przekłada się na późniejszą pozycję absolwentów na rynku pracy?

dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz.: Niemal 1000 godzin praktyk to potężny argument w CV, ale ich prawdziwa siła tkwi w możliwości trzykrotnego zetknięcia się z zawodem w różnych obszarach. Student może zweryfikować swoje wyobrażenia o pracy w oświacie, poradniach zdrowia psychicznego, działach HR czy organizacjach pozarządowych jeszcze przed wyborem specjalności. Dzięki temu nie błądzi po omacku, lecz świadomie buduje swoją ścieżkę kariery.

Obecnie mamy do czynienia z sytuacją krytyczną – braki kadrowe sprawiają, że dyrektorzy szkół, za zgodą kuratoriów, czasem muszą zatrudniać osoby bez wykształcenia psychologicznego. W tym kontekście nasz absolwent, nawet po studiach pierwszego stopnia, jest na wagę złota. Wchodzi do placówki z wypracowanym warsztatem i siecią kontaktów zawodowych. Bardzo często miejsce praktyk staje się jego pierwszym miejscem pracy. Nasi studenci kończą studia nie tylko z dyplomem, ale z konkretnym pomysłem na siebie i bagażem doświadczeń praktycznych, których nie zastąpi pogłębiona teoria.

BP: W przestrzeni publicznej pojawiają się dyskusje o powrocie do jednego, bardziej akademickiego modelu. Jakie ryzyka wiążą się z takim kierunkiem zmian?

dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz.: Zdaje się, że pomysł ten odrzuciło samo Ministerstwo, a przede wszystkim znaczna część środowiska psychologicznego. Uważam, że odejście od profilu praktycznego dla kierunku psychologia byłoby katastrofalnym błędem o ogromnych skutkach społecznych. Proszę zwrócić uwagę na nową ustawę o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym – wprowadza ona obowiązkowy staż podyplomowy (w moim przekonaniu staż taki dla absolwentów profili ogólnoakademickich trwać powinien od 9 do 24 miesięcy) pod okiem opiekuna. To jasny sygnał od ustawodawcy: sam dyplom to za mało. Ukończenie studiów nie równa się gotowości do samodzielnej pracy z odbiorcą usług psychologicznych. Przypomnę tylko, że kształt ustawy wzorowany jest na Europejskim standardzie jakości kształcenia i przygotowania zawodowego (regulowany przez European Fedaration of Psychologists` Associations).

W przypadku profilu ogólnoakademickiego ryzykujemy powrót do systemu, w którym absolwent po 5 latach studiów będzie bał się kontaktu z drugim człowiekiem, a po studiach będzie dosłownie „uczył się warsztatu pracy na odbiorcy usług psychologicznych, jego cierpieniu i trudnościach”, bo odbył zaledwie 100, a maksymalnie 150 godzin praktyk i miał relatywnie niewielki kontakt z zawodowcami, praktykami, rzemieślnikami, profesjonalistami. Taka osoba uczy się rzemiosła dopiero po studiach, co jest ogromnym obciążeniem dla jednostki i systemu ochrony zdrowia. Wierzymy, że intensywne zajęcia kształtujące umiejętności praktyczne i intensywne praktyki w trakcie studiów to fundament, który sprawia, że nasi absolwenci nie tylko sprawniej przejdą przez staż ustawowy, ale niemalże od pierwszego dnia będą nieść realną pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna.

BP: Jak z perspektywy WSKZ powinno wyglądać budowanie relacji między szkolnictwem wyższym a otoczeniem społeczno-gospodarczym?

dr hab. Arturem Ziółkowskim, prof. ucz.: Uczelnia nie może być „samotną wyspą”. W WSKZ to proces dwukierunkowy. Z jednej strony aktywnie angażujemy otoczenie społeczno-gospodarcze w tworzenie programów studiów poprzez Radę Interesariuszy oraz obecność praktyków w Radach Programowych i Radzie Wydziału. Są tam eksperci z oświaty, ochrony zdrowia i biznesu. To pozwala nam konfrontować wizję uczelni zawodowej, a zarazem akademickiej, z realnymi oczekiwaniami pracodawców.

Z drugiej strony uczelnia musi aktywnie oddawać swoją wiedzę. Nasza kadra to głos ekspercki w debacie publicznej – organizujemy konferencje, prowadzimy podcasty, szkolenia, warsztaty dla branży i wystąpienia popularyzujące naukę. Doświadczenia z dynamicznego rynku pracy są dla nas szybszym i bardziej rzetelnym źródłem informacji niż podręczniki sprzed 5 lat czy dekady. Niezwykle cenimy też głos naszych studentów, którzy często są już aktywni zawodowo i najlepiej wiedzą, jakich narzędzi potrzebują. Tylko taka otwarta, wielostronna wymiana pozwala budować studia odpowiadające na nowe i złożone wyzwania XXI wieku (np. cyfryzację życia i wszechobecne przebodźcowanie).

Dziękuję za rozmowę.

red. nacz. Bartosz Parchoniuk

wskz logo
wskz logo /
fot. materiały prasowe